Jak ja kocham aliexpress….

Jak ja kocham aliexpress. Jakieś dwa miesiące temu (jak się na świecie zaczęła na dobre epidemia) kupiłem maseczki w dobrej cenie, zapłaciłem no i czekam. Mija tydzień, ceny tych maseczek idą w górę jak pojebane (cebula się we mnie odzywa, bo dobry interes zrobiłem) no i odzywa się chińczyk – „maseczki są out of stock my friend” i czy mógłbym anulować zakup i jeszcze powód zaznaczyć, że się rozmyśliłem XD. Taki chuj, pewnie mu się przestało to kalkulować.

No i proponuje, że odda mi kasę, tylko przez Paypala. ALE!. „Ale mogą ci potrącić 2% service charge my friend’ XDD. Miarka się przebrała, chyba się za dużo hentai naoglądał, zaraz ci popełnię seppuku, sobie myślę – jeb mu spór zakładam z powodem item not arrived i załączam historię konwersacji. Parę dni później dołącza do sporu aliexpress, chyba nawet nie zagłębia się w konwersację – nie przyszedł item to z automatu jeb – FULL REFUND 18,34$ i pozamiatane, 3 dni później kasa na koncie XD.

Inna sprawa, że te maseczki są teraz nawet tańsze niż były w momencie kupna bo się popyt unormował, ale w dżungli nie liczy się parę groszy w te czy we wte. Liczy się honor.

nie- #pasta #heheszki #aliexpress #itemyzchin #cebuladeals #cebula


Oryginalny wpis: Wykop.pl – link

Udostępnij na: