Kupiłem sobie…

Kupiłem sobie #hulajnogaelektryczna na #aliexpress
Zrobiłem wpis na FB na grupie Speedway mini 4 ale wkleję też tutaj, bo może ktoś sie zastanawia co i jak, no i otaguje #m365 bo pewnie są takie osoby, które zastanawiaja się nad przesiadką z emki na speedway /ruima

Co to Ruima? jest to po prostu rebranding speedwaya mini 4 🙂 to samo, tylko bez żadnego logo. Tak samo jak StarWay mini 4 na rynek rosyjski. Różnica może być tylko w gorszej kontroli jakości, serwisem i obsługą klienta, ale płacimy mniej.

Moja wersja to:
48V 15.6AH silnik – cena 2250zł (z kuponem 11.11 od Aliexpress) Brak kosztów VAT ale na hulajke czekałem 63dni (11.11 i nowy rok. Normalnie idzie 45dni). Dalsze parametry i linki znajdziecie bez problemu w necie, albo dam na prośbę linka w komentarzu, bo mi skasują znowu post za reflinka, którego nie dałem 🙂

Była to moja pierwsza jazda na jakiejkolwiek hulajnodze elektrycznej więc wrażenia i adrenalina na 100%
Przejechałem tylko 15km po miescie bo temperatura 5 stopni, sucho, ale w niektórych miejscach mokro.

Zacznę od hamulca, bo są mity i fakty.
Zrobiłem małą korektę, naoliwiłem linkę i rozpierak w bębnie. Jak wyjąłem hulajkę z pudełka i nadusiłem na hamulec to myślałem że sobie palce połamie, chodził twardo i cięzko. Teraz manetka chodzi lekko (nie jakoś super lekko, ale o wiele wiele lżej)
Ustawienie P9 (hamowanie silnikiem – odzyskiwanie mocy) miałem ustawione na 2 (w speedway z zielonym licznikiem jest od 0 do 5)
Pierwsze jazdy i próby hamowania były pozytywne. Jedziesz, puszczasz gaz wciskasz hamulec i czujesz jak lecisz na kierownice. Bywały momenty, ze myslałem ze zaraz hulajka stanie w miejscu a ja polecę przez kierownicę.
Zmieniłem ustawienie P9 z 2 na 1 bo dla mnie zwalnianie hulajki podczas hamowania były za mocne (brak wprawy i przyzwyczajenia pewnie). Już było lepiej przy puszczeniu gazu i hamowaniu, hulajka tak agresywnie nie zwalniała i nie leciało się nie kierownice.
Co do samego hamulca bębnowego, hmmm rozpędzałem się do 20 – 30km/h i koło było można zatrzymac w miejscu, owszem, było trzeba użyć większej siły ale nie jakoś przesadnie dużo.
Tym hamulcem, trzeba po prostu nauczyć się hamować, nawet nie chciałbym, aby lekkie naduszenie hamulca powodowało automatyczną blokadę koła, bo o poślizg nie trudno. W tym bębnie to działa tak, że jedziemy, naciskamy manetke do połowy, bęben trze, i hulajka zwalnia, naciskamy jeszcze mocniej w sumie na maksa jak się do i koło blokuje się w miejscu.
Moim zdaniem problemem jest manetka z lewej strony. Osoby praworęczne mają słabszą lewą rękę i po prostu nie wygodnie się hamuje lewą ręką. Ja na początku dwa razy pomyliłem gaz z hamulcem (rowerzysta i motocyklista here) hamowanie lewą ręką to koszmar, dla praworęcznego.
W skrócie, nie taki zły ten bęben, tylko trzeba się nauczyć nim hamować i odpowiednio wyregulować.

Prędkość:
Na ustawieniu P2 – 15 prędkosc max miałem 45km/h (ważę 75kg). Ruskie jednak piszą, że aby mieć prędkość zgodną z gps, trzeba zmienić na 16. Zmieniłem na 16 i max predkośc była już 42km/h. Nie wiem czy faktycznie i realnie nie ma tych 45km/h ale przypominam, że temperatura była tylko 5 stopni.
A ja na sobie miałem kurtke czapke, szal rekawiczki to pewnie ważyłem z 80kg. Mimo wszystko wiosną pobawie się gps, licznikiem rowerowym i licznikiem w ruimi.

Przyspieszenie:
Jest spoko. Ja mam P7 ustawione na 0 czyli płynny start.
Czyli jak ruszam z miejsca i daje gaz do dechy to nie wyrywa mi się na „świece” tylko rozpędza się na spokojnie. Ustawiłem P7 na 1 starty były dla mnie zbyt mocne i zbyt agresywne. odpycham sie daje manetke na ful a ona mi dęba staje 🙂
Ale poźniej fajnie się rozpędza tak dynamiczniej.
Wolny start – łagodnie rusza ale wolno przyspiesza.
Szybki start – zbyt agresywnie rusza z miejsca, ale fajnie się pozniej rozpedza.
Mimo wszystko, do tych 40km/h szybko nabiera prędkosci.

Moc:
Jak już wiecie na P7 – 1 (szybki start) po odpowiednich umiejętnościach można na tylnym kole ruszac 😉
Ale prawdziwy test był u mnie „pod tunelem” czyli przejście podziemne od główną dwupasmówką w mieście.
Nie jest to jakies strome wzniesienie, ale nie nalezy do najmniejszych, są osoby co schodzą z rowerów, aby wyjechać z tunelu. Rumia zdała egzamin, podjechała bez zająknięcia, więc jestem zadowolony.

Komfort jazdy:
Jest dobrze, nie jest może jakoś super ale jest dobrze. Nie wiem, czy radość z jazdy i adrenalina przyćmiła mi wstrząy i telepotanie, ale pląby mi nie powypadały.
Jazda po ulicy asfaltem – bajka, aż chce się pociskać Vmax i tutaj załuje, że jest tylko 40-45km/h.
Chodniki, z kostki – nie ma tragedii, myslalem, ze bedzie gorzej, przy 30km/h już troche strach ale da rade.
Dużą robotę robi gruba przednia opona, zjechałem z 60 na 50 psi i może na tych 40 było by jeszcze bardziej miękko. Przedni amortyzator chodzi cięzko i twardo ale „oddzywa się” jak zjedziemy z krawężnika czy coś. Na chodniku z kosty za dużo to on nie pracuje. Amortyzacja z tyłu pracuje cały czas, czuć to 😉
Kostka – kocie łby – nie polecam i unikać, przejechałem jakieś 100m i trzęsło i telepotało. Da sie jechać ale nie ma przyjemności.

Minusy:
Składane rączki kierownicy i ich drgania – trzeba coś pokombinować, ale niestety całkowicie luzu nie da się skasować. Taka cena skłądanych rączek.
Krótki i wąski podest – no cóż jest to mini 🙂
Włącznik oświetlenia – widamomo, w nocy widzisz, że włączyłeś. Jednak dziś dzień szary więc jazda z światłami jak najbardziej. Niestety jak stoisz i jedziesz na hulajce to nie widać czy właczyłes swiatła. Włącznik powinien być przy liczniku i z jakaś informacją czy swiatła właczone czy wyłączone.

To na razie tyle po 15km jazdy 🙂

#speedwaymini4 #ruima #hulajnoga #itemyzchin

Zawołam #leszno gdyby ktos był zainteresowany oględzinami to w jakiś ciepły dzień można sie zgadać albo porównac z emką jak ktoś ma w Lesznie.


Oryginalny wpis: Wykop.pl – link

Udostępnij na: