Recenzja – Pianki Comply – $0.88

Nareszcie! Koniec z słuchawkami wypadającymi z uszu!
Pamiętacie, jak narzekałem na to, że Pistony wypadają mi z uszu? Jest na to prosty sposób! Wystarczy zainwestować niecałego dolara w dodatkowe nakładki Comply.

Dostałem je w fajnym plastikowym pudełku, które z pewnością przyda się do transportu pianek podczas podróży. Warto wspomnieć, że u sprzedawcy, u którego ja kupowałem, pudełko dostaje się przy minimalnym zamówieniu dwóch par pianek. W kopercie nie było nic więcej (opakowania, instrukcji itp.), jednak można się było tego spodziewać, zamawiając taki drobiazg.

IMG_20160610_104915635

Wygląd i jakość wykonania


Pianki można zamówić w kilku różnych wariantach kolorystycznych, ja jednak wybrałem czarny, gdyż najlepiej będzie się komponował z większością słuchawek jakie posiadam.

Od standardowych nakładek silikonowych z wyglądu odbiegają głównie kształtem i wielkością – są zauważalnie większe i bardziej długie niż szerokie.

IMG_20160610_103821418

Na pierwszy rzut oka pianki są bardzo dobrej jakości. Jednak po przymierzeniu jednej pary na kilku słuchawkach, zaczęły się rozłazić. Już wyjaśniam o co chodzi: nakładki składają się z gumowego rdzenia i otoczki z pianki, jak na zdjęciu poniżej.
IMG_20160610_103943692

Właśnie połączenie między tymi dwoma elementami się zerwało(ale tylko z jednej strony – dalej się trzyma w całości). Jeśli jednak nie będziemy co chwilę ich zakładać i ściągać, tak, jak ja to robiłem, nie powinno być problemu.
Przemyślałem sprawę i w sumie nie powinno do czegoś takiego dojść, jesli podczas ściągania nie będziemy trzymać za piankę, a za gumowy rdzeń. Wygląda na to, że znowu moja wina, moja bardzo wielka wina :/

Opis działania


Ale zaraz! Dlaczego niby te pianki miałyby być lepsze od standardowych nakładek? Otóż dlatego, że dopasowują się do uszu użytkownika. Przez włożeniem słuchawek, możemy delikatnie zgnieść nakładki z każdej strony, a po włożeniu do ucha, pianka zacznie powracać do swojego pierwotnego kształtu. Kiedy napotka przeszkodę w postaci ścianek kanału słuchowego, pozostanie w tej pozycji, dzięki czemu wypadnięcie z ucha nie jest właściwie możliwe.

Poza tym nie odczujemy żadnego dyskomfortu podczas użytkowania, gdyż przez dopasowanie się do ucha, pianki stają się bardzo wygodne.

Oprócz tego: bardzo dobre tłumienie dźwięków. Po założeniu słuchawek z piankami Comply praktycznie wyłączamy się z otaczającego nas świata. Takie wygłuszanie wzmacnia basy w muzyce, której słuchamy i pozwala na wychwycenie większej liczby instrumentów.

A tak wyglądają założone na :

IMG_20160610_104105411

Podsumowanie


Jeśli tak jak ja, macie problem z słuchawkami dokanałowymi wypadającymi z uszu, te nakładki są idealnym wyborem. Koniec z poprawianiem słuchawek co piosenkę!
(。◕‿‿◕。)

Są wygodne, świetnie wygłuszają świat zewnętrzny, a jedynym mankamentem jest to, że się rozklejają po nieumiejętnym, wielokrotnym ich zakładaniu i ściąganiu z słuchawek. To jednak nie wyklucza ich z gry – mimo, że od spodu się rozkleiły, cały czas mocno się trzymają.

Uwaga! Przy zamawianiu tych pianek zwróćcie uwagę na rozmiarówkę – na stronie przedmiotu(link poniżej) jest dokładna instrukcja jak zmierzyć swoje słuchawki i który rozmiar wybrać. Mi poszło bez problemu 🙂

Chyba najtaniej i najpewniej można kupić te pianki pod tym linkiem: link za $0,88 za parę.

Udostępnij na: